Szlakiem Orlich Gniazd 1



 

Ekipa w składzie:

Piotrek, Mateusz, Konrad, Damian, Bartek, Adrian

Pierwszy raz trafiliśmy rowerami na Jurę w majówkę 2012 r. (link). Wtedy był to wyjazd jednodniowy z Ochocic do Krakowa, teraz chcieliśmy w przeciągu dwóch dni zwiedzić jurę szlakiem Orlich Gniazd i zakończyć podróż w Krakowie. Ponadto na tej wycieczce chcieliśmy się rozgrzać przed wakacyjną wyprawą na wschód Polski, chyba nie ma lepszego miejsca w okolicy by zweryfikować swoje możliwości niż Jura Krakowsko – Częstochowską. Pozostało tylko kupić bilety na pociąg powrotny z Krakowa, spakować się i ruszać w drogę.

Ruszyliśmy 4 lipca 2015 roku z Ochocic. Prognozy pogody zapowiadały prawdziwy ukrop, dlatego postanowiliśmy wystartować o 6-tej rano.

Nasz pierwszy cel: Zamek w Olsztynie, został osiągnięty po 63 km. Zjedliśmy tam porządne śniadanko, poczytaliśmy o historii warowni, na której zgubę jak się okazało największy wpływ mieli Szwedzi. Obecnie zamek służy jako tło wielu imprez kulturalnych min. turniejów rycerskich. Bardzo pomocna podczas zwiedzania jury jest aplikacja mobilna “Jura Krakowsko-Częstochowska”. Zawiera ona mapę szlaków oraz opis wszystkich towarzyszących mu atrakcji, dzięki niej poznaliśmy historie i najważniejsze fakty o każdym zamku spotkanym podczas podróży.

Kiedy ruszyliśmy w dalszą drogę zbliżało się południe. Prognozy pogody sprawdziły się w 100%. Temperatura w cieniu dochodziła do 35 st., a na rozgrzanym asfalcie, w pełnym słońcu można było śmiało usmażyć jajecznicę. Jazda w takich warunkach nie jest przyjemna, a może okazać się niebezpieczna. Kolejnym punktem na mapie wycieczki był zamek i rezerwat “Ostrężnik”, gdzie jednogłośnie zarządziliśmy dwugodzinny postój, aby przeczekać najostrzejsze słońce. Cień rzucany przez Bukowo-grabowy las pod ruinami zamku, okazał się prawdziwy zbawieniem.

Pół godzinna drzemka, posiłek i w drogę. Kolejny zamek znajdował się opodal miejscowość Mirów, do którego upadku najbardziej przyczynili się oczywiście Szwedzi. Zaprowadziła nas tam asfaltowa ścieżka rowerowa prowadząca przez środek lasu. Takie niespodzianki są naprawdę miłym zaskoczeniem, ponieważ duża część szlaku rowerowego orlich gniazd jest przeznaczona dla rowerów MTB. Aby trzymać się asfaltowej nawierzchni, na której my i nasze rowery czujemy się najlepiej, musieliśmy kilkakrotnie szukać objazdów.

Pochłonięci czytaniem historii zamku i planowaniem odwetu za Potop Szwedzki zorientowaliśmy się, że nagle wybiła godzina rozglądania się za noclegiem. Parę kilometrów dalej, w miejscowości Myszków, znaleźliśmy nasz ulubiony sklep Biedronka gdzie zaopatrzyliśmy się w kolację i śniadanie. Pozostała sprawa noclegu, która jednak szybko się rozwiązała, ponieważ kiedy zapukaliśmy do drzwi plebanii Parafi św. Stanisława BM w Myszkowie, ksiądz proboszcz bez problemu zgodził się na rozbicie naszego namiotu na trawniku za kościołem.

Kolejnego dnia wstaliśmy o 5:00, zjedliśmy śniadanie, pożegnaliśmy się z Księdzem i ruszyliśmy w dalszą drogę. Pogoda już od rana zapowiadała powtórkę wczorajszego upału, dlatego do południa chcieliśmy zrobić jak najwięcej kilometrów. Drugie śniadanko zjedliśmy pod zamkiem Ogrodzieniec. Do śniadania standardowo czytaliśmy o historii zamku. Tym razem, zamek popadł w ruinę w wyniku wielkiego pożaru…wznieconego przez wojska szwedzkie.

Kolejne zamkami na naszym szlaku znajdowały się w Rabsztynie i Pieskowej Skale, tam zaplanowana była dłuższa przerwa. Zamek Królewski w Pieskowej Skale jest najlepiej zachowanym obiektem na szlaku, ale oczywiście nie obyło się bez potrzeby odbudowy po zniszczeniach dokonanych przez…Szwedów. Obok zamku czekała na nas kolejna atrakcja – Maczuga Herkulesa a nieopodal niej po przeciwnej stronie drogi, w cieniu drzew płynie rzeczka Prądnik, czysta jak górski strumień. Nie było żadnych wątpliwości, że to tu odbędzie się nasza siesta 🙂

Po zjedzonym obiedzie i krótkiej drzemce opuściliśmy zacienioną polankę i ruszyliśmy dalej na szlak. Kręta droga w Dolinie Prądnika, pośród wapiennych skał Ojcowskiego Parku Narodowego gwarantuje wspaniałe widoki, które robią wrażenie. Jest to kulminacja całej wycieczki, ponieważ stąd do Krakowa pozostaje niewiele kilometrów. Jeśli lubicie zjeżdżać rowerem z górki, to ostatni odcinek szlaku spodoba wam się szczególnie. Od miejscowości Skała do centrum Krakowa wystarczy rozsiąść się wygodnie na siodełku i rozkoszować dwudziestokilometrowym zjazdem z górki.

 

Na co warto zwrócić uwagę na szlaku Orlich Gniazd:
Miejsce Opis Dodatkowe informacje
1 Zamek Królewski w Olsztynie Charakterystycznym elementem ruin jest gotycka baszta z II połowy XIII wieku o wysokości 35 m, służąca niegdyś jako więzienie. link
2 Strażnica w Suliszewicach Obiekt wybudowany prawdopodobnie przez króla Kazimierza Wielkiego lub księcia Władysława Opolczyka. link
3 Zamek Ostrężnik W kronikach nie zachowały się praktycznie żadne informacje o zamku. Przypuszcza się, że służył on za więzienie dla wielmożów lub też był siedzibą rycerzy-rabusiów. link
4 Zamek w Mirowie Zamek zbudowany na szczycie skały, w połowie XIV wieku. link
5 Zamek Ogrodzieniec Zamek położony na wysokości 516 m n.p.m, na szczycie Góry Janowskiego. link
6 Zamek Rycerski w Rabsztynie Jak legendy głoszą, pod Zamkiem Rabsztyn ciągną się podziemne korytarze, które miały prowadzić na Januszkową Górę lub do grodu Olkusz. link
7 Pieskowa Skała Budowla powstała w celu ochrony szlaku handlowego między Krakowem a Śląskiem. Jeden z nielicznych tak dobrze zachowanych, renesansowych zabytków w Polsce. link
8 Maczuga Herkulesa Ten wysoki na 25 m ostaniec, należy do najważniejszych symboli nie tylko Ojcowskiego Parku Narodowego ale, tak że całej Jury Krakowsko-Częstochowskiej.  link
9 Zamek Ojców Posiadający 100 osobową załogę zamek, była ważnym ogniwem w łańcuchu obronnym Orlich Gniazd, chroniącym Kraków przed Luksemburczykami. link
10 Rynek Główny w Krakowie Zakończenie naszej wycieczki na krakowskich Sukiennicach

 

Galeria


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Komentarz do “Szlakiem Orlich Gniazd